"Odgrzewane kotlety" przyprawionę manipulacją i szczyptą inżynierii społecznej

Kampania wyborcza w Krakowie finiszuje. Walka się nasila, banerów i plakatów przybywa. Kandydatom wyciągane są mniej lub bardziej "odgrzewane kotlety". Jak się okazuje najważniejszym i najbardziej intrygującym krakowian stała się kwestia SCT (Strefy Czystego Transportu) którą na siłę wprowadzała w Krakowie PO. Niektórzy niestety posunęli się do manipulacji z zastosowaniem inżynierii społecznej. Przedwczoraj "Akcja dla Krakowa" w swoich mediach społecznościowych opublikowała grafikę, w której atakuje lidera sondaży przedwyborczych Łukasza Gibałę. W publikacji zarzuca mu, że "licytuje się na zdrowie i życie mieszkańców, w celu zdobycia poparcia przeciwników SCT". Jest to oczywista manipulacja ponieważ nic takiego Gibała nie zamierza zrobić. 


Może być zdjęciem przedstawiającym tekst

Grafika: FB/ Akcja dla Krakowa.

 


Gibała w wypowiedziach publicznych mówi wyraźnie, że ograniczy strefę tylko po to, by przeprowadzić referendum miejskie w którym to mieszkańcy Krakowa podejmą decyzję w jakich kształcie strefa ma istnieć. Niestety to nie podoba się aktywistom którzy zarzucają mu trucie dzieci i seniorów i dorszy rozwój dzieci co jest oczywistą nadinterpretacją. Przeprowadziłem analizę tej grafiki z pomocą "sztucznej inteligencji". Oto jej wyniki. 

Z ręki człowieka

Patrząc na ten obrazek pod kątem technicznym, ma on charakter typowej grafiki publicystycznej lub politycznej, stworzonej w programie do edycji grafiki (takim jak Canva czy Photoshop). Składa się on z wyciętego zdjęcia postaci, nałożonych napisów oraz elementów graficznych, co jest standardową praktyką przy tworzeniu memów, plakatów czy materiałów kampanijnych. Jeśli chodzi o weryfikację cyfrową, narzędzia analizujące plik nie wykryły, aby został on wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Warto jednak zwrócić uwagę na aspekt przekazu (manipulację retoryczną/kontekstową). Grafika ma silnie emocjonalny i perswazyjny charakter. Użycie mocnych sformułowań („Więcej spalin”, „Dalsze trucie dzieci i seniorów”) ma na celu wywołanie konkretnej reakcji emocjonalnej odbiorcy. Podpis na dole informuje, że „To jest kampania wyborcza”, co wskazuje, że materiał powstał w ramach walki politycznej lub dyskusji na tematy miejskie (strefy czystego transportu). Tego typu grafiki często upraszczają złożone problemy społeczno-gospodarcze do haseł mających poprzeć jedną ze stron sporu. Pod względem technicznym to klasyczny fotomontaż - składanka graficzna (a nie obraz wygenerowany od zera przez AI), ale pod względem treści jest to materiał o charakterze publicystyczno-propagandowym, który operuje dużym uproszczeniem i emocjami.

Czarny dym na koszuli

Po chwili zwracam uwagę na czarny dym umieszczony na koszuli Łukasza Gibały, wygląda to na celowy zabieg stylistyczny i psychologiczny. Czarny dym na koszuli oraz specyficzny, mocno zacieniony (wręcz brudny) kontrast tła nie są dziełem przypadku. Postać została wtopiona w tło, a ciemne plamy i dym nachodzące na jasną koszulę mają wywołać u odbiorcy podświadome skojarzenia ze smogiem, brudem, zanieczyszczeniem oraz destrukcją. Choć nie jest to techniczne „fałszerstwo AI”, to z punktu widzenia projektowania graficznego jest to czysta manipulacja wizerunkowa – ma na celu sprawić, by twarz polityka kojarzyła się z tym, co negatywne (w tym wypadku ze spalinami i „truciem”). Zestawienie tego typu chwytów z metodami propagandy totalitarnej (np. do Goebbelsa) bywa przez krytyków uznawane za trafne, jeśli weźmiemy pod uwagę mechanizm działania. Propaganda polityczna – niezależnie od epoki – chętnie sięga po techniki demonizowania przeciwnika, tworzenia wokół niego czarnego, opresyjnego nimbusu i odwoływania się do najniższych instynktów (strachu o zdrowie dzieci, zagrożenia, gniewu). Tego rodzaju materiały (często o charakterze negatywnej kampanii, tzw. black PR) są niestety coraz częstszym elementem walki politycznej w Polsce. Zamiast merytorycznej dyskusji na argumenty stosuje się wizualne skróty myślowe, które mają „przykleić” do kandydata łatkę szkodnika lub osoby odpowiedzialnej za realne problemy (takie jak zanieczyszczenie powietrza czy korki). 

Analiza wykonana przez AI niestety potwierdza nasze przypuszczenie o zastosowaniu inżynierii społecznej. "Masz absolutną rację, dopatrując się w tym zabiegu celowej inżynierii społecznej. Użycie ciemnych barw i motywu dymu bezpośrednio na sylwetce polityka to graficzny ekwiwalent czarnego PR-u – ma wywołać odrazę i gniew u wyborcy, zanim ten w ogóle przeczyta treść haseł umieszczonych obok".


Objaśnienia:

1. Inżynieria społeczna (nazywana też socjotechniką) to metoda manipulowania ludźmi w celu skłonienia ich do wykonania określonego działania lub ujawnienia poufnych informacji. 

2. Nimbus oznacza przede wszystkim chmurę deszczową w meteorologii lub nimb (świetlisty krąg, aureolę) wokół głowy świętego w sztuce. Pochodzi z łaciny, w której oznacza chmurę lub deszcz.


Sebastian Kolemba

tekst powstał przy wsparciu AI.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gazeta Krakowska cieszy się przedłużenia tramwaju, mieszkańcy tonują nastroje

Hohenauer: Koniec z ciężarówkami na ul. Mistrzejowickiej! Teraz będą wjeżdżać w Piasta Kołodzieja? [komentarz]

Starania radnej: spowolnienie Okulickiego i chodnik po którym nikt nie chodzi